Zjeść ze swoją lalką lunch, zafundować jej wizytę u fryzjera – stylisty, przekłuć zabawce uszy i założyć najmodniejsze kolczyki, wybrać ubrania z kolekcji, a jeśli trzeba – skierować lalkę na leczenie szpitalne. To takie naturalne… I nawet nie infantylne – pod warunkiem, że robi się to w American Girl Place. Tam, w atmosferze zabawy i przy okazji robienia zakupów, przez pryzmat lalki, poznaje się dzieje i wielokulturowość amerykańskiego narodu.

American Girl Place jest połączeniem ekskluzywnego butiku z centrum rozrywki. Każda z placówek to imponujący, kilkupiętrowy budynek, z zapleczem służącym zaspokajaniu kaprysów właścicielek lalek oraz potrzeb ich ulubienic. Tu nic nie wydaje się dziwne: nawet to, że ma się ochotę zjeść posiłek w towarzystwie własnej lalki. Takich miejsc jest w Stanach Zjednoczonych kilka – zlokalizowane są m.in. w Nowym Jorku, Chicago, Los Angeles. Tam świat kręci się wokół lalek; i ich właścicielek lub potencjalnych właścicielek. Lalek nie byle jakich, bo należących do serii American Girl: poszczególne modele zabawek wzorowane są na przedstawicielkach różnych ras i kultur żyjących w konkretnym, znaczącym momencie amerykańskiej historii. Tacy zabawkowi świadkowie swoich czasów. Każda z lalek ma 18 cali wysokości i przypomina 9-10-letnią dziewczynkę. Każdą ubrano i uczesano zgodnie z epoką, z której pochodzi, lub z zgodnie z kanonem kulturalnym, który reprezentuje.

W American Girl Place lalki można kupić lub tylko oglądać. Można tam dobrać odzież, obuwie i inne akcesoria do odpowiedniego wyposażenia każdej z nich. Można też zakupić książki, których główną bohaterką jest konkretna lala. Oczywiście, przygody, które przeżywa, osadzone są w odpowiednich dla niej realiach historycznych lub kulturowych.

Ze zrozumiałych względów marzą o tym w zdecydowanej większości dziewczynki, aczkolwiek przedstawicielom płci męskiej nie zakazano wstępu do tych przybytków sztuki lalkarskiej. Naoczni świadkowie zwracają uwagę, że piski zachwytu słychać jedynie u dziewcząt, co nie oznacza jednak, że panowie nie potrafią spędzić w American Girl Place całego dnia. Tam dziadkowie i ojcowie zapraszają swoje wnuczki i córki. Całe rodziny wędrują od jednej przeszklonej witryny do drugiej, podziwiając drobiazgowo oddane stroje Indianki czy przedstawicielki okresu wojen secesyjnych, słuchają opowieści co mądrzejszych członków familii o konkretnym okresie historii Ameryki, by wreszcie trafić do restauracji, w której zaspokajają głód i zacieśniają więzy międzypokoleniowe.

Gdyby polscy przedsiębiorcy związani z rękodziełem i sztuką ludową podpatrzyli pomysł Amerykanów na to, jak na lalkach zrobić kapitalny biznes, a przy okazji w niekonwencjonalny sposób pogłębić wiedzę młodego pokolenia o historii oraz o kulturze naszego kraju, i jak pomóc w zacieśnieniu więzi między generacjami, wykorzystując do tego zabawki, byliby prawdopodobnie właścicielami świetnie prosperujących firm.

U nas lalkę się kupuje i się ją ma; a w zależności od tego, która firma tę zabawkę wyprodukowała, można lalką chwalić mniej lub bardziej, można też do niektórych modeli dokupić to i owo z akcesoriów odzieżowych czy innych. Zawsze jednak rola lali zawężona jest do zabawki – najczęściej baśniowej, słodkiej księżniczki. Tymczasem w American Girl Place wokół lalki (która na dodatek dalece odbiega od wizerunku Królewny Śnieżki) kręci się świat. Zabawkowa faworytka otwiera serca na emocje i umysły na wiedzę; otwiera też… portfele: bo choć sama lalka nie kosztuje kroci, majątek można wydać na przydatne jej akcesoria i ewentualną hospitalizację. Zakup lali z serii American Girl to dopiero preludium do całej reszty. A reszta ta dzieje się w American Girl Place.

Lalki można zamówić z dostawą do Polski.

AmericanGirl.com