Francuski dom mody wypuszcza się na drogę i to dosłownie. Oto pojawiła się bowiem kolekcja ręcznie robionych rowerów. Po najdroższej piłce do koszykówki i równie ekskluzywnym kiju do baseballa, najwięksi miłośnicy Hermèsa mogą dokupić do sportowej kolekcji rowery za 11 tysięcy dolarów.

Oficjalna nazwa to „Le Flaneur”, co można przetłumaczyć jako „spacerowicz”. I rzeczywiście, firma dobitnie podkreśla, że nie jest to rower wyścigowy ani górski, ale „prawdziwy” sprzęt do codziennego użytku w mieście. Zaprojektowany przez zespół Hermès Horizons, która zazwyczaj zajmuje się luksusowymi wnętrzami prywatnych odrzutowców i aut, został wyprodukowany we francuskiej manufakturze rowerowej Time.

Do wyboru są dwie wersje: „Le Flaneur d’Hermès” i „Le Flaneur sportif” (czego już chyba nie musimy tłumaczyć), obie mają szkielet z włókna węglowego, ważą niecałe 11 kilogramów i występują w trzech kolorach: ciemnym, czerwonym i białym.

Do kupienia od listopada.

zdjęcia: hollywoodreporter