W londyńskiej siedzibie Scotland Yard znajduje się jedno z najciekawszych muzeów w Wielkiej Brytanii, a może i na całym świecie. The Black Museum, bo o nim mowa, jest miejscem składowania „pamiątek” i pozostałości po największych przestępcach żyjących na terenie Wysp Brytyjskich.

Muzeum zostało stworzone już w 1874 roku, a jego zamysłem było po prostu przekazanie policjantom praktycznej wiedzy na temat przestępców i sposobów ich działania. Na przestrzeni lat muzeum kilka razy zmieniało swoją siedzibę, by w 1980 roku ostatecznie znaleźć swoje miejsce w nowym budynku Scotland Yardu w pokoju 101.

Samo muzeum podzielone jest na dwie części. W pierwszej z nich znajdują się przede wszystkim narzędzia zbrodni, takie jak pistolety, karabiny, strzelby (także te w parasolach!), a także sznury pochodzące z szubienic, które niegdyś działały na tym terenie, oraz pokaźna kolekcja broni białej.

W drugiej części znaleźć można głównie „pamiątki” po zbrodniach z XX-wieku, w tym sztuczne diamenty pochodzące z próby rabunku w Millenium Dome w 2000 roku, a także wiele dokumentów i akt (przechowywanych w odpowiedniej temperaturze zapobiegającej niszczeniu) na temat przestępców. Są one podzielone na kilka kategorii m.in. morderców czy trucicieli.

Oprócz tego w zbiorach znajdują się setki fałszywych banknotów, części ubrań, a także tak makabryczne przedmioty jak garnki, w których mordercy gotowali części ciał swoich ofiar. Jednym z najciekawszych eksponatów jest jednak list słynnego Kuby Rozpruwacza z 1888 roku, w którym skarżył się na traktowanie go w więzieniu.

Muzeum jest na tyle znanym i tajemniczym miejscem, że wzmianki o nim znalazły się m.in. w komiksach i filmach. W połowie XX-wieku w radio BBC był też specjalny program inspirowany znajdującymi się tam przedmiotami.

Niestety, muzeum jak na razie nie jest dostępne dla każdego. Zgodnie z pierwotnym zamiarem, zwiedzać go mogą tylko funkcjonariusze brytyjskiej policji i to z przewodnikiem i wcześniejszą rezerwacją terminu. Ta sytuacja ma się jednak niebawem zmienić. Według badań liczba chętnych na odwiedzenie muzeum przestępczości jest tak duża, że w ciągu trzech miesięcy mogłaby zarobić nawet 4,5 miliona funtów – ta kwota starczyłaby na utrzymanie ponad 100 policjantów przez rok.