Wprawdzie na rynku antykwarycznym znajduje się wiele aparatów z logiem niemieckiej firmy Leica, jednak znalezienie tych najstarszych to marzenie każdego kolekcjonera. Jako że moda na retro jest wciąż aktualna, oryginalne aparaty fotograficzne kultowych marek – a do takich niewątpliwie zalicza się Leica – osiągają na aukcjach bardzo wysokie ceny.

Jedną z ostatnich sensacji na rynku stała się wiadomość o pojawieniu się w sprzedaży egzemplarza modelu Leica Luxus II z rocznika 1932. Aparat ten to nie tylko prawdziwe marzenie kolekcjonera, ale również doskonała inwestycja. Ten pozłacany fotoaparat z ozdobami z krokodylej skóry jest jednym z czterech wyprodukowanych egzemplarzy. Zdaniem przedstawicieli domu aukcyjnego Bonhams, nie wiadomo dokładnie ile z nich wciąż jeszcze istnieje. Słuch o nich zaginął po wojnie, można więc przypuszczać, że zostały zniszczone.

Na podstawie tych danych należy przyjąć, że z każdym rokiem cena tego aparatu będzie rosła. Możliwe więc, że kupi go nie kolekcjoner, a zamożny inwestor, który zobaczy w aukcji okazję na dobrą lokatę kapitału. W ostatnich latach to coraz częściej stosowana taktyka marketingowa.

Na chwilę obecną specjaliści wyceniają jego wartość na 500 do 800 tysięcy funtów. Jednak Jon Baddeley, jeden z dyrektorów Bonhamsa, powiedział w wywiadzie dla „The Telegraph”: „Byłbym rozczarowany, gdybyśmy nie dostali co najmniej miliona funtów„.

Choć specjaliści informują, że najprawdopodobniej nie będzie to najdroższy aparat firmy Leica (niedawno za jeden z egzemplarzy zapłacono 2,7 miliona dolarów, czyli 1,25 miliona funtów), to jednak zainteresowanie pojawieniem się tego modelu na aukcji wzbudziło niemałą sensację wśród antykwariuszy i kolekcjonerów.

Wiadomo już, że aukcja odbędzie się 22 listopada, w Hongkongu, dokąd kosztowny eksponat zostanie przewieziony wprost z londyńskiej siedziby domu aukcyjnego.

zdjęcie: telegraph