Jeden z najsłynniejszych kreatorów mody, Yves Saint Laurent, powiedział kiedyś: „Zawsze powtarzam, że chciałbym wynaleźć niebieskie dżinsy: najbardziej spektakularne, najbardziej praktyczne, najbardziej swobodne i nonszalanckie. Mają ekspresję, skromność, seksapil i prostotę, czyli wszystko to, do czego przywiązuję wagę w swoich projektach”. Trudno z nim polemizować.

Dżins na dobre zagrzał sobie miejsce w historii mody i cieszy się niesłabnącą popularnością od kilku dekad. Ten ponadczasowy klasyk można znaleźć niemal w każdej garderobie, nieważne czy dorastającej dziewczynki, poważnej biznesswoman, zabieganej mamy czy też babci na wakacjach. Co jest jego podstawowym atutem? Przede wszystkim umiejętność odnalezienia się w każdej estetyce i w niemal każdym fasonie. Także i tej wiosny (już) można zauważyć, że dżinsowe spodnie królują w wielu odsłonach. Wbrew pozorom bowiem możliwości jest naprawdę wiele.

Tzw “boyfriendy” to spodnie spopularyzowane przez Katie Holmes. Luźne na górze i zwężające się ku dołowi, często mają zawinięte nogawki. Ich zwolenniczki podkreślają wygodę i pewną nonszalancję, przeciwniczki uważają, że są mało kobiece. Nie ulega wątpliwości, że trzeba je bardzo starannie dobrać do sylwetki, by nie zrobiły optycznej krzywdy figurze.
Dżinsy typu “skinny” lub wręcz “jegginsy” to model lubiany przez Beyoncé, najbardziej przylegający do ciała, leżący wręcz jak druga skóra. Kiedyś mówiło się na nie “rurki”; mają zwężane nogawki i podkreślają każdą przyjemną krzywiznę figury. Niestety, każda nieprzyjemna linia również staje się bardziej widoczna, dlatego na te dżinsy powinny zdecydować się przede wszystkim Panie pewne siebie i swojej sylwetki.
Ich nieco mniej dopasowaną odmianą są jest krój „slim„, doskonały dla Pań ceniących elegancję ale i swobodę.
Z kolei tzw “straighty” czyli model z prostą nogawką i najczęściej wysokim stanem leży dobrze w zasadzie na każdej figurze.
Bootcut’y” powinny być noszone wyłącznie w towarzystwie butów na obcasie lub platform. Dzięki delikatnie rozkloszowanym nogawkom wysmuklają optycznie sylwetkę a obcas dodaje centymetrów. Ich bardziej zdecydowaną odmianą są dżinsy „flare„, czyli popularne “dzwony”, których nogawki bardzo zdecydowanie rozszerzają się już od kolan.

Od tego standartowego nazewnictwa pochodzą różne wariacje np “super flared” (szerokie od samej góry), “dżinsy w efektem push-up” (podnoszące pośladki) czy nawet bojówki o wyglądzie dżinsów. Dla miłośniczek ekologii zaprojektowano dżinsy z bio bawełny, czyli niemodyfikowanych genetycznie roślin, do wyhodowania których nie użyto pestycydów a jedynie substancje ulegające naturalnej biodegradacji.

Proste, dzwony, rurki czy boyfriendy, na wiosnę każdy fason dżinsów jest modny. Ważne, by go odpowiednio dobrać do sylwetkiPełną kolekcję fasonów i rozmiarów dostaniemy w sklepach marki C&A.