3000 scen, 161 dni zdjęciowych, 13 helikopterów, 6 ciąż, 3 kontynenty, 2 zimy i jedna złamana kostka (Toma Cruise’a). To najkrótszy opis najnowszej, szóstej już część serii Mission Impossible, która nosi tytuł „Fallout” i pojawi się w polskich kinach 10 sierpnia. To także pierwszy MI, jaki będzie można zobaczyć w wersji 3D.

Tradycyjnie już Ethan Hunt będzie starał się ocalić świat przed złymi, a misja zaprowadzi go m.in. do Paryża, Londynu i Nowej Zelandii. Tym razem osobą, której będzie musiał stawić czoła Tom Cruise jest sam Superman, a w zasadzie Henry Cavill, aktor odtwarzający tę postać w ostatnich filmach DC Comics. Ving Rhames i Simon Pegg powracają jako przyjaciele Ethana Hunta, lecz Jeremy Renner musiał zrezygnować z roli na rzecz Łucznika ze świata Marvela. Rhames zresztą, poza głównym bohaterem, jest jedyną postacią, która zagrała się we wszystkich częściach filmu. Cavill za to jest drugim aktorem znanego serialu „Dynastia Tudorów”, który pojawił się w amerykańskiej serii o agencie zmieniającym twarz za pomocą silikonowych masek (pierwszym był Jonathan Rhys Meyers w częsci 3).