Bitwa pod Wiedniem zapisała się w historii nie tylko jako jedna z najwspanialszych szarż polskiego oręża. W namiotach Kara Mustafy zwycięzcy znaleźli worki z czarnymi, gorzkimi ziarnami, z których Turcy przyrządzali swój ulubiony napój. Kawa, bo o niej mowa, szybko znalazła miłośników wśród wiedeńskiej arystokracji. Tam też powstała pierwsza kawiarnia Cesarstwa Austro-Węgierskiego. Następne, jak grzyby po deszczu, były otwierane w Wenecji, Warszawie aż w końcu przyszła pora na Salzburg.

Napis nad wejściem głosi datę 1703r, choć podobno jest starsza. Pewne jest to, że Cafe Tomaselli w 1896 roku została przejęta przez syna byłego nadwornego tenora Arcybiskupa Salzburga i dziś pozostaje najstarszą czynną kawiarnią w Europie.

Podobno sam Wolfgang Amadeusz Mozart chadzał tu popijać mleko migdałowe. Po jego śmierci, wdowa Konstanza mieszkała tu przez pewien czas z drugim małżonkiem. Następnie bywali tu kompozytor Michael Haydn, reżyser Max Reinhard i dyrygent Herbert von Karajan. Po II wojnie światowej stała się ulubionym miejscem amerykańskich żołnierzy i oficerów, którzy zmienili jej nazwę na Forty Second Street Cafe. Dopiero w 1950r wróciła do prawowitych właścicieli.

Do specjalności zakładu należy Wiedeński Melanż- filiżanka mokki z mlekiem i bitą śmietaną i tradycyjny Einspanner, czyli mokka serwowana w szklance z bitą śmietaną. Nie można sobie odmówić espresso, tu nazywanego Kleiner Brauner czyli mała brązowa, tradycyjnie podawanego z dzbanuszkiem mleka lub bitej śmietany. Na łasuchy czeka wybór znakomitych wypieków ze starannie wyselekcjonowanych jaj od miejscowych kur-niosek i ekologicznego mleka od miejscowych krów. Specjalnością Cafe Tomaselli jest ciasto z dzikich truskawek, pieczone wyłącznie przez kilka tygodni lata. W czasie karnawału podawane są specjalne karnawałowe ciasteczka. Wtajemniczeni zaś wiedzą, że tylko w soboty lub na specjalne zamówienie można skosztować słynnego Croissanta Tomasellego, z szynka, cebulą i ziołami.

Wspaniale zdobione drewniane panele na ścianach, marmurowe stoły, srebrne tace, klasyczne stojaki na gazety, kelnerzy w smokingach i muszkach, wszystko to przenosi XXI wiecznego turystę do „starych, dobrych czasów” Austrii płynącej w rytmie walca.

Jak mówi stare niemieckie przysłowie ”dobre ciasto przynosi wielu przyjaciół”.

Salzburg i Austria często znajdują się na trasie wypraw narciarskich, może jest to dobra okazja żeby wstąpić do Cafe Tomaselli?

Otwarta od poniedziałku do soboty w godzinach 7.00-21.00, w niedziele i święta od 8.00-21.00.

http://www.tomaselli.at