Choć Imperium Krasnoludów może się kojarzyć z przygodami bohaterów z opowieści Tolkiena lub ewentualnie z Krainą Liliputów, do której zawitał Samuel Guliwer, to jednak takie miejsce naprawdę istnieje, choć daleko mu do rzeczywistego imperium. Przynajmniej na razie.

Dwarf Empire powstało jako atrakcja turystyczna na obrzeżach chińskiego miasta Kunming, w bezpośrednim sąsiedztwie słynnego The World Butterfly Garden. To spora wioska, zamieszkała przez ponad pięciuset Chińczyków, których wzrost nie przekracza 130 centymetrów. Niektórzy z nich zabawiają turystów kuglarskimi sztuczkami, pokazami kaskaderskimi i różnego rodzaju tańcami. Inni zaś wykonują obowiązki związane z codziennym funkcjonowaniem wioski. Są tu więc lokalne władze, a nawet aparat represji w postaci straży. Całość przypomina nieco wioskę zamieszkałą przez ludek z filmu „Willow”. Wielu mieszkańców nosi barwne kostiumy, nawiązujące do świata fantasy.

Choć Imperium Krasnoludów jest nieźle prosperującą firmą, nie brakuje ludzi, którzy protestują przeciwko takiej formie stygmatyzacji osób niskich. Sami pracownicy Dwarf Empire podkreślają jednak, że tylko w ten sposób są w stanie zarobić na swoje utrzymanie,, gdyż w „normalnym” świecie nie ma dla nich miejsca.

Imperium stale się rozrasta, jeszcze niedawno Krasnoludów było ledwie stu, ale przywódcy spodziewają się, że za jakiś czas będzie ich nawet kilka tysięcy. Nic więc dziwnego, że chwytają się różnych form promocji swojej pasji. Na przykład całkiem niedawno ogłosili, że będą starali się o niepodległość, wybrali też swój parlament, a nawet cesarza. Oczywiście to jedynie chwyt marketingowy, ale trzeba przyznać, że spełnił swoje zadanie, bo Krasnoludami z Kunmingu zainteresowały się media na całym świecie. Postanowili więc pójść o jeszcze jeden krok dalej, niedawno jeden z liderów powiedział w wywiadzie dla Weekly World News: Krasnoludy mają jasny cel – chcemy przejąć władzę nad światem.

Może więc lepiej odwiedzić Imperium Krasnoludów i poznać ich, zanim to oni nas odwiedzą…

zdjęcia:EPA/ Telegraph