Dom, wybudowany w 1851 roku przez architekta Asa Tifta, w 1931 roku stał się własnością Ernesta Hemingwaya. Choć od jego śmierci minęło już 52 lata, nadal stoją tu meble przez niego używane, a koty kręcące się wokoło domu są potomkami tych, które trzymał papa Hemingway. Oprócz zwierząt bardzo kochał sztukę (i kobiety), co da się zauważyć patrząc na ścianę w salonie, na której widnieje Kościół St. Paul, namalowany przez miejscowego artystę Eugeniusza Otto.

Dom Ernesta Hemingwaya, który jest teraz muzeum, znajduje się w samym sercu Starego Miasta w Key West. To tutaj mieszkał i pisał. Tu, przy Whitehead Street powstały „Śmierć po południu”, „Komu bije dzwon, „Śniegi Kilimandżaro” oraz „Krótkie Szczęśliwe Życie Francisa Macomber”. Wszyscy miłośnicy jego twórczości  powinni odwiedzić The Ernest Hemingway Home and Museum – cofnąć się w czasie, odwiedzić sale i ogrody, które były świadkiem tworzenia niebywałego geniuszu. Wnętrze domu pachnie historią, a zarówno duże sprzęty jak i drobne detale odkrywają przed zwiedzającymi ducha artysty, który niegdyś tu mieszkał.

Hemingway bardzo chciał mieć basen i jego żona Paulina postanowiła spełnić jego marzenie. Podczas jego nieobecności wybudowała basen, który kosztował 20 tysięcy dolarów. Gdy po powrocie pisarz poznał cenę, wyjął z kieszeni monetę i wręczył Paulinie mówiąc: Weź sobie również mojego ostatniego centa”. Dziś monetę można obejrzeć w gablocie. Dom Hemingwaya jest pełen takich właśnie smaczków i niespodzianek, aby nie psuć wam zabawy nie napiszemy o nim już nic więcej…

O innym domu Hemingwaya, Finca Vigia na Kubie możecie poczytać tu.