Jeśli koc, mini barek, rozkładana kanapa to wciąż mało dla widza oglądającego seans w Central Embassy Diplomat Screens, kina dla VIP-ów w Bangkoku, zawsze może wcisnąć umieszczony przy swoim fotelu przycisk. Usłużny lokaj zjawi się na zawołanie i spełni życzenie wymagającego kinomaniaka.

To luksusowe kino dla wybrednych i żądnych intymności łączonej z wygodą i przyjemnością oglądania filmów powstało za 120 mln bhatów (ok. 11 mln PLN). Nie jest całkiem nowym pomysłem na spędzenie czasu podczas seansu. Ma jednak to coś, co czyni z niego atrakcję.

Central Embassy Diplomat Screens otwarty został zaledwie kilka dni temu, bo 7 czerwca. Obiekt ma 203 miejsca, a jego wystrój wnętrza do złudzenia przypomina salon biznesmena miliardera i utrzymany jest w tonacji złoto-szarej. Każdy widz na powitanie otrzymuje zestaw dwóch napojów: alkoholowych lub bezalkoholowych, poduszkę, koc, może też z grupą znajomych zahaczyć przed wejściem na salę o bar, ma do swojej dyspozycji albo indywidualne miejsce siedzące, albo też kanapę. Oparcie można dopasować do siebie, ponieważ ma regulację nachylenia. Żeby nie było zbyt ciemno, a jednocześnie, aby wytworzyć atmosferę intymności, kanapy wyposażone zostały w oświetlenie.

Za bilet trzeba zapłacić nawet 9 razy więcej niż do zwykłego kina. Według osądu właściciela obiektu, Briana Halla, kanadyjskiego znawcy i weterana kultury kina, takie przebicie cenowe nie odstraszy chętnych na seans w stylu VIP-a. Tylko w pierwszym roku liczy na minimum 140 mln bhatów przychodu, a w każdym kolejnym – o 10% więcej.

via www.bangkokpost.com