Wiosna w pełni, promienie słoneczne coraz częściej zaglądają do okien, a widmo chłodnych wieczorów oddala się na wiele miesięcy. Nie chcemy wam psuć wyśmienitych humorów, ale kierujemy się zasadą: przezorny zawsze ubezpieczony. Pogoda uwielbia przecież płatać figle. Zwłaszcza w marcu.

Założycielką australijskiej firmy Blue Moose jest Natasha Wells, która, w 2006 roku, zainspirowana szwedzkimi skarpetami  „dun sockar”, postanowiła stworzyć na ich wzór miękkie domowe kapcie. Dziecięce stópki otulone miłymi „bucikami” nie zmarzną ani się nie przegrzeją, połączenie 70% pierza i 30% puchu tworzy produkt przyjemny, lekki i maksymalnie ciepły. Zewnętrza strona pokryta jest wysokiej jakości bawełną, a wytrzymałe i antypoślizgowe podeszwy są bezpieczne dla żywiołowych maluchów. Optymalne dopasowanie do nogi zapewniają regulowane paski na rzepy. Zawsze można przywrócić kapciom Blue Moose dawny wygląd, piorąc je w pralce bez obaw o blaknięcie kolorów czy odkształcenie.

Do tego, z racji ciekawego, troszkę ekscentrycznego, ale uroczego nadruku kreskówkowej głowy niebieskiego łosia (czyli Blue Moose), radosnej kolorystyki (błękitu nieba, delikatnego różu) i możliwości noszenia przez rodziców identycznych kapci, nie trzeba będzie przekonywać dzieci do ich zakładania. Do wyboru są dwa rodzaje podeszwy: lekka – wersja domowa, pozwalającą bawić się dzieciom na łóżku czy kanapie lub twarda i gruba EVA – nadająca się do noszenia na zewnątrz.

Łącząc ciepło, wygodę i charakterystyczny, prosty styl szwedzkiego designu stworzono produkt doceniany nie tylko w Australii a to chyba wystarczający powód by przekonać się o tym na… własnych nogach.

Wersja dla dzieci kosztuje 24.95 dolarów,  dorośli zapłacą 49.95.