Wczoraj, z okazji konferencji na której Apple ogłosiło pojawienie się nowych produktów, został zaprezentowany również krótki filmik o tym, jaki byłby dzisiejszy świat bez aplikacji w telefonach. Jak wyglądałoby życie bez cyfrowych map, serwisów społecznościowych czy komunikatorów.

Nowy pracownik Apple zasiada przy biurku i przypadkowo wyłącza serwery firmy, co skutkuje skasowaniem wszystkich aplikacji na wszystkich urządzeniach z nadgryzionym jabłuszkiem, na całym świecie. Obserwujemy różne sytuacje, które to za sobą pociąga, zarówno te zabawne jak i straszne- rodziny mylące adresy Airbnb, wypadki samochodowe czy ludzi błagających, by inni zechcieli skomentować ich zdjęcia. Taka Apokalipsa według Apple.
Pomimo iż film na końcu nabiera pozytywnego wymiaru i zachęca do pisania nowych aplikacji, jednocześnie karze zastanowić się nad zależnością ludzi od technologii. Pokazuje jak szybko uzależniliśmy się od smartphonów i jak bardzo czujemy się bez nich samotni.
Więc może na następne wakacje zamiast Siri warto wziąć papierową mapę?