Czy jest potrzebny lepszy powód, dla którego kobiety wydają dziesiątki tysięcy dolarów na torebki Birkin, niż czysty zysk? Platforma Baghunter wyliczyła, że wybierając między złotem, indeksem giełdowym S&P 500 i kultową torebką Hermèsa, najlepszym (i najładniejszym) wyborem jest ten ostatni. Według Baghunter’a porownując zysk jakie przyniosły trzy wyżej wymienione inwestycje w ciągu minionych 35 lat, to torebka zaprojektowana dla muzy Serge’a Gainsburga zyskała 14,2% każdego roku (razem 500%), podczas gdy pozostałe podlegały corocznym zmianom.

Niewątpliwie rosnąca wartość torebek Hermèsa wynika z faktu, że niezwykle trudno je kupić, trzeba zapisywać się na listy oczekujących, no i warto wykazać się odpowiednim kontem w banku, by można było nabyć wymarzony model (np z egzotycznej skóry).

Jeśłi wyliczenia Baghuntera są prawdziwe, wartość Birkin’ów podwoi się w ciągu następnych 10 lat.

To się nazywa doskonałe połączenie przyjemnego z pożytecznym 🙂