Właściciele superaut może i chętnie “palą opony”, ale z dużo z mniejszą przyjemnością poruszają się w swoich bardzo kosztownych maszynach po śniegu i lodzie.

Projektanci z Rain Prisk Designers zdecydowali jednak, ze Lamborghini Huracan jest zbyt pięknym i mocnym autem, by chwalić się nim jedynie w temperaturach przekraczających piętnaście stopni Celsjusza. Zastąpili więc cztery koła włoskiego rumaka czterema potężnymi łańcuchami umożliwiającymi poruszanie się po zamarzniętej nawierzchni. Teraz zimowy urlop przestanie być utrapieniem dla playboyów lubiących popisywać się autami, ponieważ w tym ekskluzywnym ratraku Lamborghini 5,2 litrowy silnik  o mocy 600 koni mechanicznych zapewni zabawę przynajmniej tak ekscytującą jak na „zwykłej” drodze.

Przy okazji warto przypomnieć, że już Aston Martin kilka lat temu zaprezentował właśną wersję luksusu na falach, a włoska policja Lamborghini Huracanem ściga przestępców.