Powiedzenie „pieskie życie”, zyskuje dziś zupełnie nowego znaczenia. Jeszcze do niedawna,  potargane, ze zmarzniętymi łapkami, na trzęsących się nóżkach czym prędzej załatwiały potrzeby fizjologiczne i uciekały do domu. A dzisiaj? Elegancko uczesane i ubrane w modne ciuszki, z dumą przechadzają się po osiedlowych alejkach. Zapewne niejeden człowiek chciałaby mieć takie, pełne luksusu życie. Ta nowoczesna stylizacja pupila już nikogo nie dziwi.

Na początku były buciki i wdzianka, które miały ochronić przed zimnem i deszczem, teraz stroje, które zakładamy psom mają im dodawać uroku. Najbardziej rozpieszczane są czworonogi bogaczy, coraz częściej paradujące po czerwonym dywanie. Ogromnym powodzeniem cieszy się marka LoveMyDog, założona 10 lat temu przez miłośniczkę mody i psów – Lilly Shahravesh. Projektantka, wcześniej projektująca dzianiny dla domów mody, stała się w latach dziewięćdziesiątych dumną właścicielką małego chihuahua i bezskutecznie poszukiwała ubranek dla swojej pupilki. Lily przygotowała więc własne ubranka; pierwszym był sweterek, następnie kocyk a kiedy zorientowała się, że ludzie zaczynają się interesować jej pracami, porzuciła dotychczasową karierę i założyła firmę LoveMyDog.

Lilly Shahravesh projektuje ekskluzywne ubrania dla małych pupili zamożnych ludzi, które coraz częściej traktowane są jako modny dodatek pasujący do kreacji, w stylu: zamiast torebki – słodki york pod pachą. Wśród wielu propozycji na szczególną uwagę zasługują: stylowy płaszczyk (kosztujący 4 tysiące funtów) szałowy kapelusz (3 tysiące funtów), aksamitny płaszczyk z diamentowym paskiem (2 tysiące) czy kaszmirowy top (tylko tysiąc funtów). Ten najdroższy płaszczyk, nadaje się wyłącznie na specjalne okazje, wykonany jest z jedwabiu, a wykończony ze szkockiego Harris Tweedu, kołnierz zaś zdobiony jest kolorowymi strusimi piórami. Linia ubranek ready-to-wear dostępna jest na stronie www.lovemydog.co.uk.