Gdyby sukces ekonomiczny mieszkańców danego kraju liczyć miarą budowanych w nim centrów handlowych, to Polska zapewne powędrowałaby wysoko w górę w rankingach. Okazuje się jednak, że równie wysoko znaleźliby się w nich również Chińczycy. To właśnie w ich kraju powstało The New South China Mall, największe centrum handlowe na świecie. Co prawda, pod względem powierzchni użytkowej, za największe uważane jest Dubai Mall, jednak gdy liczy się ilość sklepów, to Chińczycy zdecydowanie prowadzą.

The New South China Mall mieści się w miejscowości o nazwie Dongguan, na północ od Hongkongu. Budowę rozpoczęto w 2002 roku, zaś gotowe do użytku pierwsze sekcje centrum otwarto w 2005 roku.

Na powierzchni 890 tysięcy metrów kwadratowych, na pięciu piętrach, mieści się ponad 2300 sklepów i aż 8000 miejsc parkingowych (ponad dwa razy więcej niż w największym centrum handlowym USA).

Centrum handlowe The New South China Mall podzielone jest na siedem stref, noszących nazwy znanych miejsc: las deszczowy, Amsterdam, Champs Elysees, Karaiby, Wenecja, plaża w południowej Kalifornii i San Francisco. Każda strefa zaprojektowana została tak, żeby klienci czuli się w niej jakby właśnie przenieśli się w inną strefę klimatyczną, charakterystyczną dla danego miejsca. Dlatego też można tu podziwiać Sfinxa, 25 metrowy Łuk Triumfalny, popłynąć gondolą po ponad 2 kilometrowym kanale, mijając replikę dzwonnicy prosto z Placu Świętego Marka. Oczywiście dotyczy to również roślinności i ogólnego klimatu danej sekcji.

Wydaje się, że to centrum handlowe ma wszystko, by odnieść sukces. Jest jednak coś, czego mu brakuje: sklepy. 80% miejsc handlowych pozostało niewynajętych, korytarze straszą pustką, a schody ruchome nigdy nie miały okazji ruszyć. Oczekiwano tu około 100 tysięcy klientów dziennie. Na próżno. Jedynie kilku strażnikow pilnuje, żeby wandale nie wynieśli tego, co da się ukraść.

Na pewno wina leży w bardzo źle skonstruowanej strukturze komunikacyjnej miejsca; budując The New South China Mall zapomniano połączyć go z trasą szybkiego ruchu bądź lotniskiem. Efektem tego jest żmudna droga, po której nikomu nie chce się przyjeżdżać. Mieszkańcy 10 milionowego Dongguan w większości są zatrudnieni w pobliskich fabrykach, nie mają więc środków by robić zakupy, ba, większość nie słyszała o żadnym centrum.

Budowa ogromnych centrów handlowych w Chinach jest częścią polityki rządu, który wspiera wzrost gospodarczy kraju poprzez tworzenie korzystnych warunków dla takich olbrzymich projektów deweloperskich. Dla stale rozbudowujących swoją gospodarkę Chin jest to kolejny krok w kierunku otwierania się na zdrowe zasady działania wolnego rynku.

W przypadku The New South China Mall wolny rynek powiedział nie.

Zdjęcia:thinkprogress.org