Mając do dyspozycji 400 tysięcy dolarów wydalibyście je na najnowszy model Aston Martina, McLarena P1, czy też może zafundowalibyście sobie lalkę?

Zdecydowana większość zapewne wskazałaby na jeden z tegorocznych luksusowych cudów motoryzacji. Opcję numer dwa wybrał nabywca lalki pochodzącej z nieistniejącej już niemieckiej wytwórni Kammer & Reinhardt. Zabawkę zakupił 24 września na aukcji w londyńskim Bonhams, a młotek prowadzącego licytację przypieczętował tym samym nowy rekord świata ceny lalki.

Zabawka jest śliczna – wygląda jak młoda dama pochodząca z dobrze sytuowanej rodziny. Wykonano ją w stylu charakterystycznym dla pracowni Kammer & Reinhardt: realistycznie oddane rysy twarzy pucołowatego podlotka i lekko rozchylone usta z widocznymi perełkami zębów. Poza strojem i fryzurą typowymi dla pensjonarki z pierwszej dekady XX wieku, zdobią ją kolczyki umieszczone w – uwaga – przekłutych płatkach uszu. To również jedna z charakterystycznych cech lalek, które opuściły niemiecką pracownię słynącą z pietyzmu wykonawców.

Wytwórnia Kammer & Reinhardt powstała w 1886 roku w Waltershausen w Turyngii. Przez prawie 50 lat wypuszczała w świat lalki różnych typów – każdy ma nieniesione na „ciało” zabawki numery, które umożliwiają identyfikację serii i okresu wytworzenia.

Najdroższa lalka świata to prawdziwy rarytas, bo model jest unikatowy. Za jej wykonawcę uznaje się Arthura Liewin-Funckego – niemieckiego artystę rzeźbiarza. Modelką miała być jedna z jego córek. Czy wyglądała jak 400 tysięcy dolarów?

zdjęcia: bonhams