Wakacje na półmetku i w zasadzie rok kalendarzowy także. Pora pomyśleć o nowej garderobie –  najlepiej w ilości i gatunku posiadanych przez Theresę Roemer; i koniecznie pamiętać o nowych jeansach, bo te, które „przewędrowały” przez pół Polski zapewne mają tu i ówdzie nadszarpnięcia czy nawet przetarcia. Jeśli ktoś lubi tego typu znoszone spodnie, śmiało może zainwestować w model daleko bardziej oryginalny od umieszczonego na własnym ciele, bo w egzemplarz typu Zoo Jeans. Zawsze to miło mieć świadomość, że nosi się gacie z dziurami absolutnie niepowtarzalnymi. Jeśli po ich założeniu ujawni się instynkt myśliwego, wystarczy kropla Quai des Lices, aby poczuć się jak prawdziwy zdobywca. I nawet jeśli zabraknie odwagi na prawdziwe łowy w damskim towarzystwie, zawsze można zainwestować w najnowszy kalendarz Pirelli na nowy rok. Tylko uwaga! Panie z tych fotografii to istoty szalenie wymagające i zaproszenie ich na randkę wchodzi w grę tylko wtedy, kiedy jest się posiadaczem co najmniej karbonowego Ferrari 458 Speciale lub Szybkiego Iguazu. Ewentualnie pięciogwiazdkowej przyczepki kempingowej (szkoda tylko, że nie da się jej podpiąć do Fiata Vans, bo to model z założenia studyjny).

Kiedy wakacyjny romans już zakwitnie, wybrankę można zabrać aż na Pacyfik, na maleńką wysepkę Amedee, do latarni na rafie; lub komu to za daleko – do własnego salonu. Jeśli uda się uprzednio kupić jeden z 25 egzemplarzy stolika Abyss (Otchłań), będzie łatwiej zatonąć w oczach partera/ki. A jeśli konsekwencje wakacyjnej przygody pojawią się na świecie 9 miesięcy później, nie warto tracić głowy, bo przecież nawet Barbie rodzi!

Miłego weekendu życzy zespół SPEND IT!