Dylan Lauren, córka Ralpha Laurena, być może na zawsze pozostałaby jedynie dzieckiem słynnego ojca, gdyby nie jej fascynacja historią „Willy Wonka i fabryka czekolady”. Dzięki temu wszyscy uzależnieni od cukierków mogą oddać się słodkiemu szaleństwu odwiedzając nowoczesną wersję baśniowej manufaktury – Dylan’s Candy Bar.

Tu można do woli buszować w ofercie ponad 7000 wyrobów cukierniczych z całego świata. Dylan Lauren tworząc swój cukierkowy raj, słusznie założyła, że tak samo efektywnie pochłaniamy jedzenie ustami, jak i innymi zmysłami. Dlatego przekraczając próg królestwa cukierków jej pomysłu, od razu trafia się do najsłodszej rzeczywistości, jaką sobie można wyobrazić. Z uwagi na rozmaitość asortymentu, chyba łatwiej przyszłoby wymienić, czego tu nie znajdziemy, niżeli wyliczyć, co można kupić. Ale spróbujmy: są tu półki uginające się od najrozmaitszych, cudownie pachnących gatunków czekolady, kusząco kolorowe ciągutki, żelki i tradycyjne pakowane cukierki wylewające się z pojemników, zestawy prezentowe (także te personalizowane) lub w sam raz na wesołą imprezę, tematyczne kolekcje kojarzące się z chwilami umilanymi przez słodycze – na przykład pachnące korzennymi przyprawami piernikowe domki na Boże Narodzenie, czy gadżety i odzież w cukierkowe desenie. Tych ostatnich nie da się zjeść, bo wykonano je z wysokogatunkowych syntetyków lub naturalnych włókien, ale nacieszyć oczy jak najbardziej można. Wszystko można kupić w cenie od kilku do 99 dolarów.

Pierwszy Dylan’s Candy Bar powstał w Nowym Jorku w 2001 roku i do dziś pozostaje sklepem flagowym marki. Pomysł na stworzenie najsłodszego butiku świata okazał się tak fenomenalny, że jego założycielka uruchomiła kolejne punkty w najbardziej kosmopolitycznych miastach Stanów Zjednoczonych. Na tym ambicje się nie kończą – Dylan chce słodyczami zawojować cały świat. Operatywność córki słynnego Ralpha docenił kilka lat temu magazyn Forbes, umieszczając jej zdjęcie na okładce – jako przykład na dziedziczenie genów przedsiębiorczości.

www.dylanscandybar.com