Powszechnie wiadomo, że wino im starsze tym lepsze, a co za tym idzie – cenniejsze. Kolekcjonerzy zwykle z niecierpliwością czekają na otwarcie kolejnej butelki, testowanie czy starzenie przebiega w odpowiedniej temperaturze, czy wino nie kwaśnieje lub nie osadza się na nim osad.

Co jednak mogą powiedzieć o winie, które zostało wyprodukowane około 325 roku naszej ery?
1,5 litrowa butelka została odnaleziona w 1867 roku w sarkofagu rzymskiej pary. Według wierzeń starożytnych, miała im ona uprzyjemnić życie po śmierci. Wtedy też przeprowadzono badania wskazujące, że trunek w niej zawarty liczy kilkaset lat, dokładniej dzisiaj ma on około 1690 lat.
Sama butelka zostala wykonana z rzymskiego szkła, na której wyrzeźbiono dwa miniaturowe delfiny, a której szyjkę zalano woskiem, dzięki czemu płyn znajdujący się wewnątrz nie wyparował. Po odkryciu butelkę od ponad stulecia przechowywano pieczołowicie w Muzeum Historycznym w niemieckim mieście Speyer, a teraz toczy się debata czy i jak ją otworzyć. Specjaliści twierdzą, że wystawienie płynu znajdującego się w środku na świeże powietrze zniszczy go natychmiast. Jednak nawet gdyby nic mu się nie stało, wino liczące niemal 17 stuleci będzie zbyt stare by zadowolenić podniebienia smakoszy.