Zwykły amerykański dom przy 108 Ocean Avenue, w Amityville, w stanie Nowy Jork, opisywany przez agencję nieruchomości jako „posiadający pięć sypialni, cztery łazienki i wejście “w kolonialnym stylu””. Cena? 850 tysięcy dolarów.

Okazja?

Cóż…

Nikt nie wspomina, że to właśnie tu, w małym miasteczku na Long Island miały miejsce wydarzenia, które stały się podstawą scenariusza filmu “Amityville Horror”.
13 listopada 1974 roku Roland DeFeo zastrzelił z zimną krwią swego ojca, matkę i czwórkę rodzeństwa. Policja znalazła wszystkich martwych w łożkach. DeFeo przyznał, że to głosy w głowie kazały mu dokonać tej straszliwej zbrodni, a prawnicy wnioskowali o chwilową niepoczytalność klienta. Został on skazany na sześć kar śmierci i odsiaduje swój wyrok w więzieniu w Fallsburg (stan Nowy Jork), a szansa, że opuści je przed czasem praktycznie nie istnieje. Kolejna rodzina, która zamieszkała w domu twierdziła, że doświadczyła paranormalnych zjawisk, takich jak samootwierające się drzwi, trudne do wyjaśnienia dźwięki i zimno wiejące z palącego się kominka. W 1977 roku ich opowieści zainspirowały powstanie książki “The Amityville Horrors”, która dwa lata później stała się podstawą do scenariusza filmu z Joshem Brolinem.
Jak było naprawdę i czy w domu w Amityville mieszkają zjawy, duchy i inne ciemne moce, czy może jest to (tylko?) miejsce strasznej zbrodni? Z pewnością nowi właściciele chętnie podzielą się swymi doświadczeniami.