Choć dzisiejszym entuzjastom mody wydaje się to niemal nieprawdopodobne, to niegdyś Luis Vuitton produkował  perfumy.

Tak, było to bardzo dawno temu. Pierwszy zapach sygnowany LV pojawił się w 1927 roku, drugi rok później a trzeci (i ostatni) w 1946 roku. Wtedy to marka zdecydowała się poświęcić całą swą energię na podbicie świata mody i wyrobów skórzanych.

Aż do teraz.

Jacques Cavaiiler Belletrud, wywodzący się z Grasse i będący trzecim pokoleniem słynnych “nosów”, pracuje obecnie dla francuskiego domu mody. Jest odpowiedzialny za skomponowanie tajemniczego zapachu, który powinien pojawić się już we wrześniu. Wiadomo jedynie, że będzie on połączeniem zapachu skóry, z której wykonywane są rączki i paski produktów Vuittona z nutami kwiatowymi, mocniejszymi i trwalszymi niż dotychczas, dzięki nowej metodzie wydobywania i przechowywania esencji jaśminu i róży. Les Fontaines Perfumées w Grasse to, powstała w latach 20 ubieglego wieku, posiadłość z ogrodami pełnymi kwiatów, będąca rownież perfumiarnią. Koncern LVMH kupił ją trzy lata temu, przebudował i już niedługo wielbiciele nowego zapachu będą mogli bezpośrednio tam napełniać nim buteleczki.
Ci, którzy nie wybierają się do Francji kupią nowy zapach marki wylącznie w salonach Luis Vuitton.