Trudno w to uwierzyć, ale kraj, który zbudował sławę na haute couture i zapachach, nie ma muzeum perfum. Miłośnicy wspaniałych woni muszą jechać do Grasse (niczym w “Pachnidle” Patricka Süskinda), choć wydawałoby się oczywiste, że to Paryż jest domem woni.
Już w grudniu bieżącego roku obecna mer Miasta Świateł naprawi to niedopatrzenie. Pod patronatem Anne Hidalgo i w miejscu, w którym mieściły się pracownie Christiana Lacroix kończą się właśnie prace nad bardzo specjalnym miejscem. Na 73 Rue du Faubourg Saint-Honoré, czyli w samym sercu jednej z najbardziej eleganckich ulic nie tylko francuskiej stolicy, na niemal 1500 metrach kwadratowych, powstanie Le Grand Musée du Parfum. W nim, na trzech głównych trasach zwiedzania, będzie można poznać historię perfum od czasów starożytnych faraonów aż po dzień dzisiejszy. Następnie zwiedzający zanurzą się, podczas interaktywnej sesji, w czysto zmysłowe doznanie jakim będzie możliwość powąchania aż 60 różnych zapachów.

Oprócz tego w muzeum znajdzie się miejsce na sklepik i księgarnię.