Jeżeli w planach wakacyjnych znajduje się podróż do Ameryki Środkowej i masz trochę wolnego czasu na zwiedzanie Nikaragui, to koniecznie trzeba odwiedzić pierwszy w tym kraju park narodowy – Masaya National Park, położony 20 kilometrow od stolicy kraju, Managui.

Masaya National Park został założony w 1979 roku; na obszarze 54 kilometrow kwadratowych znajdują się w nim 2 wulkany i aż 5 kraterów. Jeden z nich, wulkan Masaya swoimi rozmiarami oraz erupcjami budził od wieków grozę zarówno wśród miejscowych plemion, jak również hiszpańskich konkwistadorów, którzy ochrzcili go   nazwą „Usta piekieł” („La Boca del Infierno”) i na jego zboczu postawili krzyż mający odstraszyć złe moce. Minione erupcje silnie wpłynęły na cały teren parku, który dziś pełen jest pyłów wulkanicznych i skał, utrudniając roślinności przetrwanie. Co ciekawe, nie odstrasza to jednak zwierząt zamieszkujących park, a znajdziemy wśród nich kojoty, skunksy, małpy, szopy, oposy, iguany czy jelenie.

Wulkan Masaya jest wciąż aktywny, o czym świadczą wydobywające się z jego wnętrza dym i gazy wypełnione siarką, co nie odstrasza jednak turystów od podjechania samochodem nad sam brzeg krateru, ponieważ jest to jedno z niewielu miejsc na świecie gdzie istnieje taka możliwość. Co więcej, Masaya to miejsce do którego pragnie się wracać, zwłaszcza że zwiedzający mają do wyboru wiele ścieżek, których nie sposób przejść podczas jednej wizyty. Co prawda podróż obowiązkowo odbywa się pod opieką przewodnika (za niewielką opłatą), ale w jej trakcie można usłyszeć wiele pasjonujących opowieści i ciekawostek na temat parku. W trakcie wędrówek możemy zobaczyć nie tylko pozostałości po erupcjach, ale również wnętrze krateru czy przepiękne krajobrazy, które sprawiają że niedogodności takie jak mało przyjemne węchowo wyziewy wulkanu stają się mniej uciążliwe.

Jedną z atrakcji Masaya National Park jest jaskina Tzinaconostoc, która, uformowana z lawy, tworzy dom dla przeszło 300 tysięcy nietoperzy. Jednakże rzeczą, której nie można przegapić – o ile możemy poświęcić temu miejscu więcej czasu – jest nocna wycieczka na teren parku, która obejmuje nie tylko zwiedzanie krateru, wraz z możliwością zobaczenia niezwykłych papużek, które zamieszkują jego wnętrze, ale również spektakl, który tworzą tysiące nietoperzy opuszczających na noc swoją jaskinię. Największą jednak atrakcją tej nocnej wycieczki, po zwiedzeniu tunelu utworzonego przez zastygłą lawę, jest serce wulkanu, żarzące się na czerwono, które widoczne jest w tym miejscu od ostatniej erupcji, która miała miejsce w 2006 roku.

Wszystko to sprawia, że Masaya National Park powinien stać się obowiązkowym punktem podróży dla każdego, kto wybiera się do Ameryki Środkowej.

Zdjęcia: kuriositas.com