Śluby zawierane w starożytności dotyczyły nie tylko przyszłych małżonków, ale całych ich rodzin. Większość z nich była aranżowana, a para młoda często spotykała się po raz pierwszy dopiero przed ołtarzem.

W pierwszych latach naszej ery ślub traktowany był jak umowa kupna-sprzedaży. Mąż kupował sobie żonę, a jak mu się znudziła – odprawiał ją z kwitkiem. Dziś podejście do instytucji małżeństwa jest już nieco inne i wiele par decyduje się na życie bez sakramentalnego “tak”. Chociaż poglądy na temat ślubu przez wieki ulegały wielkim zmianom, jedno się chyba nie zmieniło.

To kobietom zawsze bardziej zależało na tym, by chociaż raz w życiu poczuć się jak księżniczka i wystąpić w pięknej sukni. O tym jak zmieniała się moda ślubna i jak kiedyś wyglądały panny młode możemy się przekonać odwiedzając wystawę „Wedding Dresses 1775-2014” w londyńskim Victoria & Albert Museum. Na wystawie zobaczymy przekrój kreacji ślubnych, welonów, butów, podwiązek, biżuterii z ostatnich 239 lat. Te piękne stroje z wystawy to dzieła najlepszych projektantów i kreatorów mody m.in.: Charles’a James’a, John’a Galliano, Charles’a Frederic’a Worth’a, Norman’a Harnell’a, Christian Lacroix czy Vivienne Westwood. Wśród tych niezwykle pięknych sukien szczególną uwagę zwracają: purpurowa kreacja Dity Von Teese i cieniowana suknia Gwen Steffani. Kilkadziesiąt eksponatów, najsłynniejsze suknie ślubne, historia mody ślubnej w jednym miejscu – tak można w skrócie opisać wystawę która potrwa do 15 marca 2015 roku.

zdjęcia: vam