Jeśli słowa “auuuuu”, ‘auuuuuaaaa” i “potrzebuję natychmiast plastra” słychać w Waszych domach tak często jak u nas (i najczęściej chodzi o minimalne skaleczenia czy otarcia), mamy sposób, jak temu zaradzić.

Plastry z serii Boo-Boo zostały zaprojektowane tak, by rany wyglądały na dużo poważniejsze, niż są w rzeczywistości. Nie przeczytaliście wcale źle- to świetny sposób na wszystkich hipochondryków. Do wyboru mamy rany od broni palnej, oparzeń oraz noża, dzięki czemu dzieci mogą nieźle zażartować z przyjaciól lub wystraszyć babcię. Pomimo mało przyjemnego aspektu zewnętrznego, plastry Boo-Boo spełniają wszystkie wymogi sanitarne: nie zawierają lateksu, są sterylne oraz pakowane pojedynczo, więc przydadzą się też na te jak najbardziej prawdziwe rany.