Do 1998 roku ruch powietrzny w Hongkongu obsługiwał port lotniczy Kai Tak, który z powodu swojego położenia był dla pilotów jednym z najtrudniejszych na świecie. Podchodząc do lądowania samolot leciał bardzo nisko nad ziemią, niemal zahaczając o wysokie budynki miasta, co było głównym powodem zamknięcia niebezpiecznego lotniska w sercu miasta i wybudowania nowego poza nim. Dopiero teraz Kai Tak dano drugie życie, tym razem stał się on jednak portem dla luksusowych statków wycieczkowych.

Wcześniej statki miały duże problemy by zacumować w Hongkongu z powodu braku odpowiedniego miejsca. Wycieczkowce kierowane były do normalnego portu oddalonego nieco od centrum, co znacząco utrudniało zwiedzanie turystom. Efektowne otwarcie pierwszego terminala Kai Tak Cruise, którego zbudowanie pochłonęło ponad miliard dolarów amerykańskich, odbyło się 13 czerwca tego roku. Zacumował wtedy statek Mariners of the Seas o długość 311 metrów.

Budowany od 2011 roku terminal przygotowany jest do przyjęcia największych wycieczkowców świata do masy 220 tysięcy ton brutto i do obsługi 3 tysięcy osób na godzinę, jest także wyposażony w pięć pomostów dla pasażerów. Znajduje się on na terenie Kowloon Bay, ledwie kilka kilometrów od centrum miasta i od głównych zabytków Hongkongu, szczyci się również 360-stopniowym widokiem na miasto.

Został zaprojektowany przez londyńskie biuro architektoniczne Foster + Partners, które za cel obrało sobie połączenie funkcjonalności z dbaniem o środowisko. Dlatego na przykład woda deszczowa jest używana do nawadniania ogrodów i chłodzenia budynków, okna są podwójne i wykonane z żaroodpornego szkła by oszczędzać na klimatyzacji, zadbano także o wykorzystanie w jak największym stopniu naturalnego światła. W terminalu, którego dach jest częściowo otwarty, znajduje się park, liczne restauracje i sklepy, a tam także galerie sztuki, sale wystawowe, lądowisko do helikopterów.

Otwarcie drugiego terminala planowane jest na 2014 rok.

Zdjęcia:  Foster + Partners