Jeśli wydaje się Wam, że wystarczy mieć 1,8 miliona funtów, zostać jednym z 24 szczęśliwców, którym udało się kupić Vulcan, najnowsze hyperauto Aston Martin’a i już można pędzić, to się grubo mylicie.

Zanim miliarderzy odbiorą kluczyki do swych aut, będą MUSIELI przejść trzydniowy trening na torze wyścigowym, by uświadomić sobie potęgę maszyny i móc bezpiecznie prowadzić ją samemu. Ponieważ Aston Martin to marka, która nie robi niczego byle jak, szkolenie nie odbędzie się ani na mokrym Silverstone ani nawet na Nurburgringu, lecz na Yas Marina F1 w Abu Dhabi, a przeprowadzą je prawdziwi kierowcy rajdowi.

Najpierw właściciele nowych pojazdów wsiądą za kierownicę Aston Martin V12 Vantage S, następnie poprowadzą Vantage GT4, by następnie… usiąść w fotelu pasażera kupionego Vulcan’a. Poprowadzi go Darren Turren, który zaprezentuje możliwości ich nowego “potwora” z 7 litrowym silnikiem V12 i 820 końmi mechanicznymi. Przez trzy dni (i noce) będą mieć nieograniczony dostęp do toru wyścigowego, by móc wypróbować auto przy różnym oświetleniu drogi i podczas zmieniających się warunków atmosferycznych.

Kurs nauki jazdy na Vulcan’ie przejdzie na razie sześciu pierwszych nabywców auta; 18 pozostałych otrzyma swoje „prawo jazdy” do końca 2019 roku.