Połączenie fotela na biegunach z krzesłem wykonanym z giętego drewna i fotelikiem samochodowym dało w efekcie jeden z najbardziej błyskotliwych wynalazków w dziejach tworzenia akcesoriów wspomagających opiekę nad niemowlętami: Coco Baby Longuer marki Bloom.

Nie ma malucha, który nie chciałby być całymi dniami delikatnie kołysany w czułych ramionach. I nie ma też rodzica czy opiekuna, który umiałby i fizycznie, i psychicznie sprostać temu zadaniu przez 24 godziny na dobę. Zanim zatem zacznie się mieć serdecznie dość noszenia bobasa na rękach i w ramach profilaktyki postrzałów kręgosłupa warto zbogacić kolekcję gadżetów dla niemowląt o Coco Baby Longuer. Ta bujająca się łagodnie leżanka przeznaczona jest dla dzieci od pierwszych dni życia aż do chwili, kiedy malec osiągnie wagę 12 kg. Płynnie wygięte bieguny wykonano z elastycznej, wytrzymałej sklejki drewnianej lub syntetyku, na których zamocowano miękką, tekstylną wyściółkę z gwarantującymi dziecku bezpieczeństwo 5-punktowymi szelkami. Fotelik ma tę niewątpliwą zaletę, że może być bujany przy użyciu stopy. Ot, siedzimy sobie wygodnie na sofie i oglądamy ulubiony serial, a malec śpi ukołysany delikatnym bujaniem się. De facto akcesorium może być przykładem na dość specyficzne perpetuum mobile, gdzie praca stopy rodzica jest niepotrzebna – fotelik buja się sam, kiedy leżące w nim dziecko się rusza. Sumarycznie efekt będzie ten sam: ukołysany brzdąc (i zdrowe plecy opiekuna).

Za luksus uwolnienia rąk od kołysania trzeba zapłacić od 165 do ok. 290 €

Wydawać by się mogło, że dla niemowląt wymyślono już wszystko, co mogłoby uprzyjemnić życie bobasa i ułatwić funkcjonowanie jego opiekunom. Coco Baby Longuer jest dowodem na to, że przez ludzkością jeszcze prawdopodobnie wiele okazji na stworzenie równie użytecznych wynalazków.

www.bloombaby.com