Kiedy wydajesz dziesiątki tysięcy dolarów na wymarzoną torebkę, kiedy czekałaś na nią ponad rok z setkami równie napalonych kobiet, spodziewasz się wszystkiego, co najlepsze.

Lecz znawcy (wielbiciele, fani, zdobywcy- właściwe podkreślić) Hermèsa w Stanach Zjednoczonych zaczęli masowo oddawać swoje modele Birkin, Kelly i Elana, zakupione pomiędzy 2013 i 2014 rokiem, skarżąc się na…zapach. Niektórzy porównują go do zapachu marihuany, inni (bardziej obrazowo) do skunksa. Problem ujawnia się, kiedy torebka znajduje się w nasłonecznionym miejscu- prawdopodobnie powodowany jest przez fragment źle ufarbowanej skóry. Klienci zwracają torebki, za które płacili od 5 do nawet 25 tysięcy dolarów, które następnie są odsyłane do Paryża, gdzie wadliwy skrawek jest wypruwany a następnie torebka szyta na nowo.

Kiedyś Nirvana śpiewała „Smells like teen spirit”, dziś zaśpiewałaby „Smells like Hermès”?

zdjęcie: pagesix