Coraz więcej osób rezygnuje z wakacji w egipskich kurortach, wybierając  niezapomniane wrażenia w nieco dalszych zakątkach globu. Takie, jakie czekają na turystów w Republice Południowej Afryki. Dokładniej w The Lion Sands Game Reserve, ośrodku znajdującym się na terenie prywatnego rezerwatu przyrody, ciągnącego się kilometrami wzdłuż rzeki Sabie i graniczącego z Parkiem Narodowym Krugera.

The Lion Sands Game Reserve to kurort będący własnością rodziny Kingstown od czterech pokoleń. Jego historia zaczęła się w roku 1933, jednak dopiero 13 lat temu bracia Mikołaj i Robert udostępnili turystom możliwość luksusowego wypoczynku w otoczeniu dzikiej przyrody.

Dziewicza lokalizacja przenikająca ciszą i spokojem, osobliwe widoki natury wpędzające w permanentny zachwyt, nieograniczona różnorodność flory i fauny, wyśmienita kuchnia oraz afrykańska gościnność w najlepszym wydaniu, zapewniają hotelowym gościom niekończącą się listę atrakcji. Tutaj wyobrażenia na temat dzikiego świata skręcają na drogę rzeczywistości. Wystarczy wyruszyć z doświadczonym przewodnikiem na safari. Podążyć śladami lamparta, wyśledzić stado słoni, zobaczyć na własne oczy groźnego lwa, bawoły czy nosorożce, a wieczorem zasiąść do kolacji oświetlonej lampionami i blaskiem gwiazd.

Na turystów czeka kilka możliwości zakwaterowania. River Lodge w 26 pokojach prezentuje styl afrykański. Dla gości przygotowano m.in. bar, centrum konferencyjne, SPA, siłownię i dwa baseny. Z kolei sześciogwiazdkowy Ivory Lodge to afrykańskie akcenty i luksus zabarwiony europejską elegancją, wyrażony w postaci przestronnych domków (jest ich tylko sześć), gwarantujących pełną prywatność, gdyż są usytuowane daleko od siebie. Własna jadalnia, dziedziniec, salon z kominkiem, basen, prysznic na zewnątrz, to zaledwie część udogodnień. Natomiast domek 1933 Lodge posiada cztery sypialnie z łazienką, basen oraz osobistego kucharza. Wśród bujnej roślinności wyłaniają się jeszcze Tinga Lodge i Narina Lodge. Praktycznie każdy domek posiada taras widokowy i duże okna wychodzące na rzekę Sabie, przez które szczęśliwcy podejrzą kąpiące się zebry, gnu lub krokodyle. Można też wybrać bardziej ekstremalne doznanie – nocleg na drzewie, pod gwiazdami, na łóżku z baldachimem.

Patrząc na ofertę The Lion Sands Game Reserve jednego można być pewnym. Ucieczka od „prawdziwego życia” jest naprawdę możliwa…