„Takiego jachtu jeszcze nigdy wcześniej nie zbudowano” – twierdzą zgodnie specjaliści z branży stoczniowej. I rzeczywiście mają rację, ponieważ trimaran Adastra to rewolucja na rynku tzw. superjachtów. Sprawia on wrażenie, jakby przypłynął z przyszłości. Rewolucja ta dotyczy nie tylko sylwetki łodzi i jej wystroju – co można podziwiać na pierwszy rzut oka, ale również niektórych rozwiązań technicznych.

Osadzony na trzech kadłubach jacht ma 42 metry długości i 16 szerokości. Powstał w stoczni McConaghy Boats w chińskiej miejscowości Zhu Ha, jednak za projekt odpowiada sam John Shuttleworth, który ma już na koncie tak niezwykłe projekty, jak serie jachtów „Powershuttle” i „Power Cat”. Adastra jest jednak jego najważniejszym osiągnięciem.

„To łódź, która powinna znaleźć się w filmie o Bondzie” – napisał w swoim artykule Anders Hedberg, specjalista ze szwedzkiego dziennika „Aftonbladet”. Trudno nie przyznać mu racji, ponieważ superjacht ma wyposażenie, które idealnie paskowałoby do gadżetów kojarzących się z agentem 007. Największe wrażenie robi system sterowania, ponieważ można prowadzić łódź z każdego miejsca na i pod pokładem, a wszystko to dzięki bezprzewodowej sieci wi-fi. Do sterowania wystarczy iPad z odpowiednim oprogramowaniem i uprawnieniami nadanymi przez lokalny serwer.

Luksusowy salon i urządzone w wysokim standardzie kabiny mają pomieścić dziewięć osób (i sześciu członków załogi). To niewiele, biorąc pod uwagę wielkość jachtu. Jednak każda osoba ma do dyspozycji sporą przestrzeń, co nawet na luksusowych jednostkach pływających nie zawsze jest do osiągnięcia.

Budowa trimarana Adastra kosztowała 15 milionów dolarów. Jego właścicielem jest Anto Marden, szef McConaghy Boats, który dorobił się fortuny właśnie na produkcji luksusowych jachtów.

 

Zdjęcia z yachtforums.com