Sztuka pisania tradycyjnych listów wymiera chyba szybciej niż znikały z naszej planety dinozaury po kataklizmie, ale brand managerzy marki Veuve Clicquot, producenta luksusowego szampana,  zainspirowali się właśnie tym i przygotowali na bazie listów kampanię marketingową. Szampańska poczta krąży po USA już od lipca.

Spotkać ją będzie można w różnych miejscach kraju aż do października. I nadać lub odebrać list, napić się wspaniałego szampana, poznać ciut historii marki należącej obecnie do korporacji LVMH i zakupić gadżety związane z brandem i złocistym płynem z bąbelkami, którego początki istnienia sięgają roku 1800 wieku. Wtedy to Madame Clicquot po śmierci swojego męża zajęła się prowadzeniem interesów rodzinnych. Zasłynęła ze swej niezwykłej umiejętności prowadzenia przekonującej korespondencji biznesowej. I ta właśnie sztuka pisania listów stoi u podwalin kampanii, w której zamiast czekać na przybycie klienta, marka sama wybiera się na jego poszukiwanie, podróżując po kraju charakterystyczną żółtą ciężarówką, do złudzenia przypominającą jeden z wozów rozwożących zawodowo tradycyjną pocztę. Różni się od nich tym, że – poza znaczkami –  można tam kupić szampana; lub odebrać z przypisanej adresatowi skrzynki butelkę wyśmienitego Veuve Clicquot. W ramach kampanii marka stworzyła skrzynki na listy w tak charakterystycznym, amerykańskim stylu we flagowym kolorze kojarzonym z Veuve Clicquot: złocisto żółtym. Powstały nawet koperty z charakterystycznym czerwonym paskiem otaczającym brzegi i paleta gadżetów bardzo przydatnych przy serwowaniu luksusowego trunku. Jeden, puszka sardynek wielkości  butelki szampana, nawiązuje do panieńskiego nazwiska madame Clicquot: Ponsardin.

Trasę przejazdu szampańskiej poczty można znaleźć na wielu portalach społecznościowych. W akcję wciągnięto też You Tube: przez platformę przekazywane będą relacje z każdego miejsca pobytu żółtej ciężarówki. A do pokazania jest dużo, bo każdemu postojowi poczty Veuve Clicquot towarzyszą koncerty, pikniki i happeningi.

Nawet jeśli ta kampania nie przejdzie do historii jako pierwsza, w której marka wychodzi do klienta (bo tak robią już inne brandy), to na pewno będzie to akcja niezapomniana – jak smak luksusowych, musujących bąbelków.