La Paz jest najwyżej położoną stolicą na świecie. Zamieszkiwane przez ponad milion mieszkańców, stało się największym miastem Boliwii i stale się rozrasta. Coraz częsciej też odkrywają je turyści spoza obszaru obu Ameryk, najczęściej z Europy i Azji. W ostatnich latach sporym zainteresowaniem cieszy się jeden z najciekawszych zabytków antropologicznych tej okolicy, czyli El Mercado de las Brujas – Targowisko Wiedźm.

Targowisko to nie przypomina znanych nam z podróży typowych targów w południowej Europie, Azji lub północnej Afryce. Sprzedawane tu specyfiki służą zupełnie innym celom. Wykorzystuje się je do praktyk magicznych ludu Ajmara, zamieszkującego ogromną przestrzeń, sięgającą daleko poza granice Peru i Chile. To lud, o którym wiemy, że zamieszkiwał okolice jeziora Titicaca, zanim został podbity przez Inków.

Mitologia ludu Ajmara przez ostatnie kilkaset lat wymieszała się bardzo mocno z elementami chrześcijańskimi, co może niezwykle zaskoczyć turystę z Europy, który wśród reliktów i artefaktów trafia na ludowe inkarnacje katolickich świętych. Oprócz symbolicznych przedstawień bóstw, na Targowisku Wiedźm można kupić również wszystko, czego potrzeba do praktykowania miejscowej magii. Od roślin leczniczych i suszonych żab przez wszelkiego rodzaju amulety nawet tak egzotyczne rzeczy, jak suszone płody lamy. Zgodnie z miejscowymi wierzeniami zakopany pod fundamentem nowo budowanego domu płód lamy zapewnia przychylność bogini płodności, znanej jako Pachamama.

Zwiedzając Targowisko możemy mieć niekiedy podejrzenia, że niektóre z egzotycznych eksponatów wystawiono na sprzedaż ze względu na obecność turystów. Szybko jednak okazuje się, że wcale nie oni są najlepszym klientem kupców. Miejscowi, dla których religia ludu Ajmara jest wciąż ważnym elementem życia, traktują targowisko jak połączenie apteki ze sklepem z dewocjonaliami. I to oni są najważniejszymi klientami.

zdjęcia:cubadebate