Koniak, to tradycyjna nazwa winiaku produkowanego w okolicy francuskiego miasteczka Cognac, któremu zawdzięcza swoją nazwę. Produkuje się go destylując wino, zazwyczaj gronowe. Tradycja jego degustacji od lat łączy się z celebracją należną prawdziwemu arystokracie wśród alkoholi. Podając koniak należy pamiętać o odpowiednich kieliszkach, nieco pękatych, z krótką nóżką. Ujmujemy go dłonią tak, by delikatnie ogrzać trunek przez ścianki. Przed degustacją można delikatnie zamieszać, robiąc koło kieliszkiem. Uwalnia się wówczas charakterystyczny aromat trunku. Koniak należy sączyć drobnymi łykami, delektując się rozgrzewającym smakiem.

O jakości koniaku świadczy zazwyczaj jego marka i oznaczenie, które mówi jak długo leżakował on w beczce. Najwyższej klasy trunki leżakują powyżej 15 lat. Absolutnym rekordzistą jest jednak koniak marki Courvoisier & Curlier, który złożono do beczek w 1789 roku.

Pascal Kessedjian, doradca d/s alkoholi domu towarowego Harrods, w którym to pojawiła się butelka wspomina: „W czasach Rewolucji Francuskiej, kiedy wszyscy zmierzali na gilotynę, gdzieś w zachodniej Francji znalazł się ktoś, kto wciąż chciał robić koniak. Kiedy dowiedzieliśmy się, że możemy mieć taki okaz w Harrodsie, czuliśmy, że to jedyne doświadczenie w życiu”.

Pochodzi on z ogromnej kolekcji trunków, należącej do holenderskiego kolekcjonera Baya van der Bunta.  Zgodne z opisem na butelce do wyrobu użyto szczepu winogron Folle Blanche zmieszanych z okolicznymi, pochodzącymi z okręgu Grande Champagne. Jest tak delikatny, że musi być przechowywany w specjalnym opakowaniu i temperaturze między 19 i 24 stopnie Celsjusza aby mieć pewność, że korek nie wyskoczy i cała zawartość nie wyparuje.

Courvoisier & Curlier z 1789 roku jest oficjalnie uznany za najstarszy ze znanych rocznikow vintage spośród największych producentów koniaku.

Dom aukcyjny wystawia na sprzedaż również inne koniaki z tej samej destylarni, jednak tylko butelka pochodząca z 1789 roku sprzedawana jest za cenę 95 tysięcy funtów. Pozostałe cztery mieszczą się w przedziale od 9,5 do 35 tysięcy.

Inwestycja w kolekcjonerskie egzemplarze drogich alkoholi, to dla wielu zbieraczy również rodzaj lokaty kapitału. Trunki takie jak ten Courvoisier & Curlier z czasów Rewolucji z każdym rokiem będą zyskiwały na wartości, a w długoterminowej perspektywie można ale też całkiem sporo na nich zarobić.

Zdjęcie: cognacfans.com