Kto by pomyślał, że Harry Potter ma już 15 lat… Opublikowany w 200 krajach, przetłumaczony na 67 języków, bije rekordy popularności (450 milionów sprzedanych egzemplarzy) i zdobywa serca coraz to nowych czytelników. Na czym polega fenomen tego młodego czarodzieja? Czy wszystko dzięki niesamowitej wyobraźni J. K. Rowling, która nie pozwala oderwać się od książki? A może znakomite ekranizacje, które trzymają w napięciu i zachęcają do oglądania kolejnych części? Zapewne i jedno i drugie nie jest tutaj bez znaczenia. Dobra opowieść nie potrzebuje reklamy, a taką właśnie opowieścią są przygody nastoletniego czarodzieja i jego przyjaciół, na tyle popularne, że tysiące ich wielbicieli udaje się co roku do Londynu, by zwiedzić muzeum swoich ulubieńców.

Z okazji okrągłej rocznicy urodzin Harry’ego, amerykańskie wydawnictwo Scholastic, we współpracy z rysownikiem Kazu Kibuishi stworzyło nowe okładki wszystkich tomów serii z młodym czarodziejem z Hogwartu. Jak się teraz prezentują? Mimo, że to tylko okładka, dla niektórych aż okładka. Szczególnie dla fanów, którzy kupują wszystkie wydania, by powiększać swoją kolekcję o nowy, kolekcjonerski egzemplarz. Ta jest bardziej „dorosła”. Kibushi starał się uchwycić tylko jeden, ważny moment dla każdego tomu, jak na przykład Harry’ego stojącego z Dumbledorem na skale pośrod jeziora („Harry Potter i Książę Półkrwi”) czy młodego czarownika z Hagridem po raz pierwszy wkraczającego na Ulicę Pokątną, witani zdziwionymi spojrzeniami przechodniów („Harry Potter i Kamień Filozoficzny”).

Scholastic organizuje konkurs dla bibliotek ze Stanów Zjednoczonych, a nagrodą ma być 100 kopii nowego Harry’ego z autografem autora ilustracji oraz dofinansowanie do imprez tematycznych związanych z przygodami czarodzieja. Prezentacja nowych okładek miała miejsce podczas różnych imprez w całych Stanach, na przykład trzeci tom („Harry Potter i Więzien Azkabanu”) miał swoją odsłonę podczas LeakyCon, kiedy to rozentuzjazmowany tłum zamiast standartowego „1,2,3…” krzyknął magiczne zaklęcie „Aparecium!”.

Wszystkiego Najlepszego, Harry!