W legendarnym polskim „maluchu” można było przewieźć kompletną meblościankę i na upartego upakować za jednym zamachem (i wbrew przepisom) nawet 10 osób. Fiat 500L-Vans Design Concept nie jest przeznaczony do tak karkołomnego transportu, ale jego możliwości są godne uwagi – szczególnie dla amatorów wypoczynku w warunkach mokro-outdoorowych.

Skoro jest już samochód na zakupy, wymyślono też model na korki wielkomiejskie, pomyślano, że można stworzyć auto w sam raz dla miłośników spędzania czasu na plaży i w sąsiadujących z nią wodach. Przecież wszyscy wiedzą, ile podręcznych bagaży musi taszczyć ze sobą miłośnik surfowania. Studyjny model Fiata jest takim właśnie wynalazkiem.

Czy jednak nowy Fiat to aby nie auto z gumy, skoro designerzy marki z niewielkiego modelu postanowili uczynić vana? Nie, niech nikogo nie zmyli słowo Vans w nazwie samochodu, bo wiąże ono koncepcyjny model Fiata nie z transportowymi vanami, lecz z producentem luksusowego obuwia sportowego, marką Vans. Model przygotowano specjalnie z okazji zawodów surfingowych Vans Open US w Kalifornii.

Koncepcyjny Fiat wyglądem do złudzenia przypomina rasowe auta tuż przed startem na Camel Trophy, ale ma nad nimi przewagę: na pokrytym wzorem w granatowo-czarną szachownicę dachu jest sporo miejsca w dodatkowym bagażniku – w sam raz na sprzęt do windsurfingu, leżaki plażowe, namiot, zestaw wędek czy inne akcesoria umilające spędzenie czasu wolnego.

Przód zaopatrzono w cztery groźnie wyglądające otwory wylotowe. Zamontowano w nich oświetlenie do jazdy dziennej. LED-owe, oczywiście. Designerski kokpit, sportowe siedzenia i zdecydowane w wyrazie koła nadają autku wyjątkowo aktywnego charakteru.

Niestety, szanse, że ten wymalowany w granatowo-białe pasy Fiat stanie w salonach są równe prawie zeru. Nic nie wskazuje na to, aby autko miało pojawić się w sprzedaży.