Połączenie starożytnego orientu z nowoczesnym smakiem luksusu. Można by sądzić, że się nie lubią, ale pomimo dużej różnicy wieku doskonale do siebie pasują. Pięciogwiazdkowy hotel Shangri-La w Qufu, prowincji Shandong w Chinach (dwie godziny koleją od Pekinu), miejscu narodzin Konfucjusza, jest tego doskonałym przykładem.

Ten ekskluzywny przybytek położony jest w centrum „Świętego Miasta Wschodu” mającego 2500 lat historii i piętnaście minut drogi od Świątyni Konfucjusza i Rezydencji Rodziny Kong, znajdujących się na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO. Udaje mu się jednak pozostawić za sobą głośny zgiełk ulic, bo „gdzie miasto znika, sanktuarium powstaje”, jak brzmi jego hasło. Co prawda, budynek ostrym cięciem nowoczesności odcina się od okolicy, kontrastując z sąsiadującym kompleksem świątynnym, to filozoficzne doświadczenie rzeczywistości i mowa ojca konfucjanizmu są na wyciągnięcie ręki. Hotel powstał bowiem w myśl jego trzech zasad: porządku, harmonii i hierarchii, a fundamentem jest interpretacja „sześciu sztuk” na które składają się: Ceremonia, Muzyka, Powożenie wozami, Łucznictwo, Pisanie i Arytmetyka.

W hotelu  Shangri-La w Qufu można odpocząć w przestronnych wnętrzach urządzonych w eleganckim stylu, podziwiając rozpościerające się za oknem widoki na piękne ogrody i rzekę Yi. W 325 pokojach oddano do dyspozycji gości wszelkie udogodnienia: internet, mini barek, telewizję, sejf. Luksusowe łazienki z dużą wanną, miękkie łoża i apartamenty z balkonami to standard, podobnie jak wysoki komfort i doświadczony personel gotowy przez całą dobę spełniać indywidualne kaprysy przybyłych.

Warto rozpocząć dzień w restauracji Kong, gdzie naturalne światło szturmuje wnętrze poprzez duże okna a kucharze na oczach gości prezentują swoje umiejętności. Po wystawnym śniadaniu, concierge proponuje zwiedzanie okolicy limuzyną wynajętą w hotelu, natomiast relaks i ukojenie przyniosą zabiegi SPA, jacuzzi, sauna,  korty tenisowe, kryty basen z podgrzewaną wodą lub lampka wina serwowana w barze Streaming. Kolację można zjeść jak cesarz, w jednej z trzech restauracji lub w jednej z dziewięciu, gustownie urządzonych prywatnych jadalni, wybierając azjatyckie przysmaki:  sałatki z meduz, ozory z kaczki, krewetki zawinięte w makaron i wiele innych specjałów przygotowywanych z sezonowych produktów.

To się nazywa wypoczynek pierwsza klasa.