Gdyby Faust miał okazję przebywać na dachu łączącym trzy budynki pięciogwiazdkowego hotelu Marina Bay Sands w Singapurze, zapewne tam wykrzyknąłby słynne zdanie „Chwilo trwaj!”, które zgubiło jego duszę. Jednakże widok, który miałby tam okazję kontemplować, na zawsze wyryłby się w jego pamięci, a wspomnienie przepięknej panoramy pomogłoby przetrwać wieki potępienia.

Jedną z najprzyjemniejszych rzeczy, które można robić na dachu połączonych wysokościowców,  jest przebywanie w KU DÉ TA – ogromnym, bo liczącym 40 tysięcy metrów kwadratowych powierzchni użytkowej kompleksie składającym się z restauracji, klubu bankietowego oraz baru koktajlowego. Ten ostatni znajduje się na tarasie w bezpośrednim sąsiedztwie jednego z najsłynniejszych basenów świata: nie dość, że zlokalizowanego na dachu, to na dodatek nieposiadającego żadnej krawędzi (poza szklaną taflą), która odgraniczałaby brzegi zbiornika wodnego od otwartej przestrzeni poza nim. Udało się w ten sposób uniknąć przysłaniania spektakularnych widoków, które roztaczają się na Singapur z hotelowego dachu. A jest na co patrzeć, bo poza KU DÉ TA rozciąga się fantastyczna panorama jednej z najnowocześniejszych metropolii świata. W odróżnieniu od innych tego typu widoków z dachu, ten singapurski jest atrakcyjny o każdej porze dnia i nocy.

Z uwagi na to, że magnesem, który przyciąga do tego miejsca tłumy gości, jest przepiękny widok, każdy element tworzący przestrzeń  KU DÉ TA zaprojektowano tak, aby można było bez przeszkód podziwiać nierównaną panoramę miasta. A przy okazji dobrze zjeść – od obfitych śniadań po pożywne kolacje aż do późna w nocy – i wypić oryginalne, autorskie koktajle w jednym z wybranych lokali.

Bywanie na dachach to jeden z najmodniejszych sposobów na niecodzienną rozrywkę – bo dachy to niezastąpione miejsca na kosztowanie wyrafinowanego luksusu i rozkoszowanie się oszałamiającymi widokami. Trudno zatem dziwić się, że wznoszące się wysoko nad Singapurem KU DÉ TA okrzyknięto lifestylowym centrum Azji.

kudeta.com/singapore