Jest w Nałęczowie miejsce, w którym faustowskie życzenie „Chwilo, trwaj!” spełnia się bez obaw, że diabeł upomni się o duszę. Do tego miejsca zawsze chętnie wracał Bolesław Prus. Tam pisał „Placówkę” i „Lalkę”. Nieco później urokowi tego samego miejsca uległ Stefan Żeromski. Dziś czaruje ono każdego, kto choć raz miał okazję w nim przebywać. To Pensjonat Ewelina, który niegdysiejszym gościom znany był jako willa „Pod Matką Boską”.  

Wszystko zaczęło się pod koniec XIX wieku, kiedy to przy pięknej już wówczas nałęczowskiej ulicy Lipowej powstał budynek nazwany willą „Pod Matką Boską”. W zamyśle projektanta elegancka bryła obiektu do złudzenia przypominać miała najświetniejsze włoskie pensjonaty. Od początku swego istnienia willa otoczona była rozległym ogrodem. Dziś otoczeniu dodają powabu elementy małej architektury zlokalizowane malowniczo wśród zieleni.

Choć w ciągu ostatnich dziesięcioleci fortuna nie zawsze była łaskawa dla tego miejsca, zarówno willa, jak i ogród nie utraciły dobrego klimatu. Czasy wojenne niekorzystnie wpłynęły na działalność Nałęczowa jako kurortu, ale willa „Pod Matka Boską” przetrwała zbrojną zawieruchę. W pensjonat została przekształcona w 1961 roku przez pochodzącą z Wołynia Ewelinę Bartosiewicz, którą los rzucił po wojnie w okolice Nałęczowa.

Pensjonat Ewelina, dzięki niepowtarzalnej atmosferze, która w nim panowała, oraz dzięki zainteresowaniu właścicielki kulturą i sztuką, powoli przeistaczał się z obiektu gościnnego w kameralne centrum skupiające ludzi o duszach artystów. W 1979 roku uruchomiono tu kawiarnię i galerię sztuki, a czternaście lat później powstała elegancka restauracja.

Czar pensjonatu, w którym przez cały rok życie towarzyskie toczy się równolegle do artystycznego, trwa do dziś – potwierdzają to wpisy sław ze świata kultury i sztuki, które znaleźć można w księdze pamiątkowej pensjonatu. Przeczytać tu można słowa kreślone ręką Czesława Miłosza, Andrzeja Wajdy, Anny Dymnej, Williama Whartona, Krystyny Jandy i wielu innych znakomitości.

Gdyby Prus żył do dziś, zapewne nadal wracałby do swego ulubionego pensjonatu – wśród eklektycznego wystroju odnalazłby niejeden element sprzed ponad 100 lat.

Zdjęcia: pensjonat-ewelina.pl