Przed laty meastro słodkości wcale nie był fanem makaroników. To jednak nie przeszkodziło mu w budowie światowego kultu dla tych małych nadziewanych ciasteczek. Pierre Hermé robi je jak nikt i właśnie dlatego został okrzyknięty Najlepszym Cukiernikiem na Świecie.
Zresztą to tylko jeden z tytułów oraz przymiotników jakim go obdarzono. Jest “takim człowiekiem od makaroników jak Louis Vuitton jest marką torebek”, “Picassem Cukiernictwa”, “Wirtuozem Cukru”, “Cesarzem Kuchni” oraz, “Diorem od deserów”.
Urodzony w Alzacji, Pierre Hermé, stawiał swe pierwsze kroki w kuchni pod okiem słynnego cukiernika Gastona Lenotre’a już w wieku 14 lat, ale szybko wykazał się wystarczającym talentem by trafić do „Fauchon„- jednej z najlepszych paryskich restauracji.
W 1998 roku otworzył pierwszy cukierniczy butik w Tokio i od tego czasu zbudował prawdziwe imperium, nawet w tak egzotycznych krajach jak Korea, Tajlandia czy Azerbejdżan. Jego odważne kreacje jak makaroniki z oliwą i wanilią, różowym grejfrutem z campari czy foie gras z maliną przysparzają mu tyle samo fanów co wrogów, preferujących tradycyjne smaki od, trzeba przyznać, bardzo silnej konkurencji, jaką jest Ladurée.
“Odkąd skończylem 9 lat chciałem być cukiernikiem” mówi maestro Hermé. „Moja matka chciała żebym zmienił zdanie ale jej się to nie udało”.
Można powiedzieć- na szczęście 🙂