Pieluszki, ubranka, smoczki, butelki i kołyska to standard na planowanej liście zakupów przyszłych rodziców. Droga Mamo, dzisiaj jednak słów kilka o twoich potrzebach, aby było ci wygodnie, komfortowo i przyjemnie. Mowa o fotelu do karmienia. Na rynku ich nie brak, ale estetyka często daleka jest od tej wymarzonej.

Teraz można zaprojektować indywidualny fotel z charakterem – kolorowy, elegancki, królewski lub pastelowy. To kupujący dowodzi, jest artystą, wybiera styl, kolor wykończenia i wzór tkaniny. Taką możliwość oferuje firma mybespokechair z Sydney stworzona przez Emmę Viega-Malta. Dzięki temu każda kobieta spędzi odprężające chwile, pełne bliskości z maleństwem, a przy okazji pokój dziecka nie straci swego skrupulatnie zaplanowanego wyglądu.

Styl francuski a może nowoczesna klasyka? Pasy, kropki, wzory w babeczki czy koniki na biegunach a może gładka powierzchnia? Wybierając spośród dziesięciu tkanin, które w większości Emma maluje ręcznie, nie sposób narzekać na brak różnorodności. Ponadto do wyboru jest: białe, czarne lub naturalne drewno. Duży „matczyny tron” obity miękkim materiałem jest solidny i niepowtarzalny, wykonany ręcznie w Australii z europejskich tkanin.

Od momentu uzgodnienia końcowych detali, do otrzymania gotowego produktu mija około 4-6 tygodni, natomiast sam proces twórczy na stronie mybespokechair zajmuje tylko trzy minuty. Dodatkowo, dla osób mających problem z wyborem konkretnej tkaniny, firma oferuje bezpłatną przesyłkę trzech próbek.

Każdy może wcielić się rolę projektanta i zamówić przez siebie stworzony mebel do salonu czy sypialni mając nieskończoną ilość kombinacji łączenia tkanin. Założycielka przyznaje, że chciała „dać wszystkim szansę, aby doświadczyli radości z projektowania i mogli dumnie powiedzieć – Zaprojektowałem to sam!”. Ceny zaczynają się od 840 dolarów amerykańskich, lecz ostateczny koszt zawsze ustalany jest indywidualnie.