Czym uatrakcyjnić hotel, który jest oczywiście piękny, znany i kosztowny, jak wiele konkurencyjnych? Maskotką rzecz jasna. I nie o zwykłym pluszaku wyrwaną wprost z logo hotelu tu mowa. Najbardziej oryginalne wśród hotelowych maskotek potrafią odczuwać radość, miewają futra i trąby, a niektóre tworzą wielusettysięczne społeczności lub same zarabiają na swoje utrzymanie.

Mowa o zwierzętach, które w hotelach mieszkają lub tylko bywają. Do grupy pierwszej należą przedstawiciele menażerii mniej lub bardziej posłusznej woli człowieka: lamy, psy, egzotyczne ptaki trzymane w klatkach lub w terrariach, a nawet słonie czy krowa. Przedstawicielką ostatniego z wymienionych gatunków, jest Elli – bodaj jedyna krowa, poza słynną fioletową Milką, przy pomocy której udało się stworzyć oryginalny wizerunek marki. W tym konkretnym przypadku – marki hotelu El Encanto w Santa Barbara. Krowa Elli w hotelu mieszka i jednocześnie zarabia na swoje utrzymanie, dając mleko przetwarzane później na jedyny w swoim rodzaju ser sygnowany mianem hotelu.

Gości w angielskim Lake District’s Gilpin Hotel and Lake House cieszy z kolei widok lam – mieszka tam małe stadko, włącznie z malcem, który urodził się w tym roku.

Ewenementem wśród maskotek jest słoń zamieszkujący tajlandzki Angsana Laguna Phuket, który uwielbia manifestować swoją radość wylewaną przez trąbę wodą.

Najsłynniejszym kociakiem hotelowym był mruczek zwany Matyldą z nowojorskiego hotelu  Algonquin. Karierę rozpoczął 80 lat temu, a potem powracał w kilku reinkarnacjach. Obecnie nadal hucznie obchodzi się raz w roku jego urodziny, gdy tymczasem sam kot… chadza własnymi drogami.

Pszczoły także mogą być hotelowymi maskotkami – tak jest w angielskim Best Western’s Premier Moor Hall Hotel. W ulach znajdujących się w ogrodzie obiektu mieszka ok. 240 tys. tych owadów – dostarczają pierwszej kategorii miód dla gości.

Maskotki hotelowe bywają lepszymi wyznacznikami marki niżeli oficjalne logo. Gdyby ich zabrakło, zapewne z hoteli znikłaby część panującej tam atmosfery, która decyduje o tożsamości tych obiektów. A pochwalać czy ganić? To wszystko zależy od warunków życia takiego pupila. Te wymienione wyżej zdecydowanie nie narzekają na swój pupilowy los.